Różne oblicza Rieslinga w Krakowie. Czyli jak w „Starym” pito wino

Różne oblicza Rieslinga w Krakowie. Czyli jak w „Starym” pito wino

O rieslingu i winach z tego szczepu można rozmawiać i pisać latami. Jak mawiał król Edward VII: „Wino nie tylko się pija. Wino się wącha, obserwuje, podziwia, smakuje, sączy, delektuje i o winie się mówi”. Skoro cytat z króla, to i szczep wina adekwatny do sytuacji. Bowiem o rieslingu, a o nim w tym artykule mowa –  zwykło się mówić „Król Riesling”. Samo już powąchanie go sprawia niekłamaną przyjemność. Uwodzicielskie nuty jabłka, cytrusów, brzoskwini czy moreli w połączeniu z unikatową owocową kwasowością potrafią oczarować każdego. W przypadku rieslinga połączenie „wino i człowiek” nabiera głębszego i bardzo indywidualnego sensu. O charakterze jednego i drugiego decyduje miejsce skąd pochodzi i na jakiej ziemi się wychowuje – szczególnie ważne to jest przy rieslingu. Każdy łyk podobnie jak każdy krok jest doświadczeniem sprawiającym przyjemność.

Riesling ma też różne oblicza. Mogliśmy się o tym przekonać w trakcie degustacji prowadzonej przez Mariusza Kapczyńskiego w ramach organizowanego przez Niemiecki Instytut Wina spotkania #RieslingWeeks w Hotelu Starym w Krakowie.

Na początek został podany Riesling Sekt Trocken z winnicy Weingut Sander z Hesji Nadreńskiej. Pełne aromatów pestkowych owoców i zielonych jabłek.  W ustach delikatne i świeże musowanie. Zaś sama winnica w Mettenheim prowadzona jest w duchu upraw ekologicznych. Inspirowana myślą, że „tylko zdrowa gleba może wydać zdrowe winogrono i zdrowe wino”.

Część druga o wdzięcznej nazwie: Riesling „just for fun” – miała na celu pokazanie twarzy rieslinga mającego po prostu sprawiać niezobowiązującą przyjemność. Wina w tej części to:
* Riesling Forster Mariengarten (Weingut Spindler Lindenhof),
* Riesling Steinreich Baden Baden (Weingut Nägelsförst)
* oraz Riesling Saar Trocken (Weingut Van Volxem).
Wszystkie one mają jedną wspólną cechę, sprawdzają się w zasadzie w ciepłe słoneczne dni, kiedy szukamy w winie orzeźwienia. Mają bardzo delikatny cytrusowy smak, charakterystyczne dla szczepu aromaty. Pozwalają na chwile zapomnienia, a nie zmuszają też do wysiłku. Wina w tej części miały na celu pokazanie tych cech rieslinga które cenimy czyli lekkość bytu i delikatny chociaż trochę z niemieckim pazurem charakter. Proste, codzienne wina, które są idealnym wstępem do dalszej przygody.

Kolejna część dotyczyła aromatów, jakie odnajdziemy Rieslingu. Bardziej złożone i głębsze niż te z wcześniejszej części. W tej selekcji znalazły się:
* Riesling H4 Tafelstein (Weingut Götz),
* Riesling Vulkangestein (Weingut Schäfer Fröhlich)
* oraz Riesling Langenberg (Weingut Rudolf May).
W Niemczech, gdzie tego szczepu winogron uprawia się najwięcej charakter zależy od kilku czynników. Pierwszy to gleba. Gleba gliniasta akcentuje aromaty cytrusów, zaś gleby łupkowe podkreślają mineralność. Druga to dojrzałość owocu, gdyż w zależności od tego kiedy zbierzemy winogrona z krzaków to uzyskamy różny poziom słodyczy. Rieslingi też szczególnie dobrze znoszą proces starzenia, warto to podkreślić. Młode są bardzo cytrusowe i mineralne, zaś dojrzałe emanują elegancją i dojrzałym balansem. Trzeci element to jak przy każdym winie – czynnik ludzki. To w głowie winiarza powstaje koncept jakie wino chce robić i w jakim stylu – a jak wiadomo riesling daje nieskończenie wiele możliwości. Zarówno od win wytrawnych do bardzo słodkich. Bardzo ważne jest też miejsce, gdzie wino dojrzewa i – stopień nasłonecznienia. Mieliśmy okazję porównać to w przypadku dwóch win z Winnicy Leitz. Ta sama winnica – dwa różne wina – ten sam szczep – różne parcele. Pierwsze z zbocza góry Rosenneck, drugie z góry Rottland Berg (to wino w wydaniu GG – Grosses Gewächs). Czuć w nich ładną kwasowość i elegancki styl. Pierwsze z nutami owoców tropikalnych i dojrzałych jabłek. Drugie zaś z łupkowego podłoża – wcześnie zbierane, bardzo bogate o ożywczej kwasowości przeplatanej nutami woskowymi.

Zakończeniem degustacji było stwierdzenie „Riesling i jego magiczna słodycz”. Słodycz, która jest cechą charakterystyczną niemieckich rieslingów. W kieliszkach pojawiły się:
* Kloster Eberbach Riesling Kabinett (Weingut Hessische Staatsweingüter Gmbh),
* Wehlener Sonnenuhr Riesling Auslese (Weingut Joh. Jos. Prüm)
* oraz na zakończenie Edelsheimer Rosengarten Riesling Trockenbeerenauslese z winnicy Werner Anselmann. 
Suszone owoce, miód, dojrzały ananas, soczyste brzoskwinie to niektóre z aromatów, które możemy odnaleźć w wersjach słodkich skarbów rieslinga. Idealne towarzystwo do serów lub deserów. Podsumowującym zdaniem niech będzie to: „Riesling jest po prostu wyjątkowy – jedna odmiana winorośli a tyle radości”.

Rafał Błażusiak
Sommelier w ZaKładka Bistro de Cracovie – człowiek, który o winie i pracy w gastronomii może opowiadać godzinami. Ambitna osoba cechująca się dużym dystansem do rzeczywistości, nietypowym poczuciem humoru i chęcią do ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji. Zwolennik klasyki w nowoczesnym wydaniu. Inspiruje się głównie zachodnią kulturą i stylem życia, otwartym na nowe pomysły. 

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *