Polska na kieliszki! By Maciej Nowicki

Polska na kieliszki! By Maciej Nowicki

Tytułem wstępu

Krążąca legenda o tym, że Polacy piją i lubią wina z dużą dawką słodyczy (w smaku) typu Prosecco Extra Dry i Primitivo wzięła się z błędów importerów win na początku lat 90-tych. Obecnie coraz bardziej świadomie wybieramy to, co znajdzie się później w naszych kieliszkach. Duży wpływ mają też na to dyskonty, gdyż poniekąd to one odgrywają dużą rolę w kształtowaniu naszych smaków.
Wino niestety wciąż jeszcze jest takim produktem, który często kupujemy „przy okazji” lub „po drodze”. Stąd w ciągu ostatnich kilku lat możemy obserwować zmieniające się trendy. Już coraz rzadziej spotyka się przy kasie słynne zdanie „poproszę słodkie wino”. To w sumie dzięki ciężkiej pracy ludzi związanych z winem, oraz coraz to większej dostępności dobrej jakości trunków przeszliśmy od „słodkiego” do „wytrawnego”. Nawiązując do polskiego wina – takie też się coraz odważniej pojawiają na sklepowych półkach. Rozpoznawalność rodzimych trunków rośnie z dnia na dzień, podobnie jak liczba winnic (obecnie to już ok. 490 w całym kraju).

Polskie wino ma się coraz lepiej, chociaż Polska nie jest krajem typowo winiarskim. Cieszy też fakt, że organizowanych jest coraz więcej ciekawych imprez i degustacji związanych z tym tematem. Duży wpływ na to, poza winiarzami oraz szeroko pojętą „branżą”, grupą sommelierów i grupą winnych zapaleńców mają media – a dokładniej ludzie, którzy je tworzą. To oni, w znaczącym stopniu przyczyniają się do promocji polskich winnic i polskiego wina. Degustacja, w której miałem okazję uczestniczyć to: Polska na kieliszki! By Maciej Nowicki. Ambitny temat, ciekawe wina i „ambasador polskich win”– redaktor Nowicki – to nie mogło się nie udać.

Degustacja

Pierwszym winem tego wieczoru był musujący Pet-Nat z Winnic Wzgórz Trzebnickich (Dolny Śląsk). Kupaż Regenta i Pinot Noir zrobił bardzo dobre wrażenie. Koniecznie polecam spróbować, jeśli tylko będziecie mieli okazję, bo jest duża szansa, że rozejdzie się w szybkim tempie – jest tego wart. Bardzo owocowy smak, lekko dziki i niefiltrowany. W smaku jeżyny, truskawki, czereśnie – całość uzupełniona ciekawą nutą gumy balonowej. Rafał Wesołowski – właściciel tej winnicy już nie pierwszy raz pokazuje, że wie co robi i wie jak wyprzedzić nadciągające trendy.

Z tej samej winnicy  mogliśmy też spróbować tego wieczoru  Gewürztraminera z 2018 roku.  Eleganckie wino z klasycznej alzackiej odmiany. Delikatne aromaty różane i owoców liczi, białe kwiaty – to typowe cechy tego szczepu i to też znajdujemy w tym winie. Warto też podkreślić fakt, że Winnice Wzgórz Trzebnickich to jedne z pierwszych w Polsce winnic (rok założenia to 2008), które opierają się praktycznie tylko o klasyczne odmiany vitis vinifera.

Kolejnym winem był Johanniter z małopolskiej winnicy – Jura. Usytuowana jest ona na stoku góry wapiennej wchodzącej w skład Jury Krakowskiej, kilka kilometrów od Krakowa. Od 2019 roku winnica może oficjalnie poszczycić się certyfikatem Bio, ze względu na ekologiczny sposób prowadzenia upraw. Samo wino zaś w smaku z dojrzałą gruszką i mirabelką, poprzez cytrusy, mandarynkę z egzotycznym ananasowym finiszem. Wszystko to z subtelną nutą jaśminu. Przyjemnie orzeźwiające. Jest to bardzo ciekawa propozycja wina na ciepły letni wieczór. Z tej winnicy spróbowaliśmy też Cabernet Cortis Reserva z 2018 roku. Odmiana ta została dopuszczona do uprawy w Niemczech w 2003 i jest mieszanką Cabernet Sauvignon i Solarisa. Samo wino dobrej jakości, leżakowało w nowej, węgierskiej beczce dębowej przez dziesięć miesięcy. W smaku: jeżyna, owoce leśne, dojrzała czereśnia, papryka (zielona) uzupełnione nutami dymu.

Roesler z 2017 rokuWinnica Jaworek – kolejne wino podczas wieczoru. Sam szczep winogron Roesler powstał w Austrii w 1970r ze skrzyżowania szczepów Zweigelt i Lemberger. To czerwone wino o intensywnej rubinowej barwie. Początkowo ziemisty, nieco zielny aromat z czasem łagodnie nabiera przyjemnych nut jeżyn, porzeczki, słodkiej wiśni, które odnajdziemy również w smaku. Wyczuwalne tony korzenne, delikatna cierpkość nadają winu spory potencjał do dłuższego leżakowania.

Na zakończenie wieczoru do kieliszków trafiła „Monday Lisa” – Kupaż (rondo, regenta, monarcha i pinot noir) z Domu Bliskowice. Zdecydowanie najlepsze wino tego wieczoru.  Wigor roślin, aromaty owoców zebranych z bardzo młodych krzewów oraz walory powstałego wina wskazują, że bardzo dobrze zadomowił się nad Wisłą. Podobne do burgundzkich skonfigurowanie terenu, budowa gleby i fakt wykorzystania w procesie dojrzewania beczek z renomowanej burgundzkiej wytwórni Meo Camuzet dały zaskakująco świeży efekt. W nosie zapach wiśni i mokrego, świeżego siana. Usta pełne, zrównoważone, z łagodną kwasową podbudową i ziołowym finiszem. Co tu dużo mówić, Ambicją Domu Bliskowice jest produkcja limitowanych ilości wina z najlepszych, starannie wyselekcjonowanych owoców.

To był bardzo miło spędzony wieczór. Jako podsumowanie dodam od siebie, że o kondycji i trendach w wśród polskich win przeczytacie w kolejnym artykule. Który ukaże się już niebawem.

Autor

Rafał Błażusiak
Sommelier w ZaKładka Bistro de Cracovie – człowiek, który o winie i pracy w gastronomii może opowiadać godzinami. Ambitna osoba cechująca się dużym dystansem do rzeczywistości, nietypowym poczuciem humoru i chęcią do ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji. Zwolennik klasyki w nowoczesnym wydaniu. Inspiruje się głównie zachodnią kulturą i stylem życia, otwartym na nowe pomysły. Absolwent londyńskiej szkoły Wine & Spirit Education Trust (WSET) Level 3 Award in Wines. Jego karta win w ZaKładce otrzymała w 2019 roku Award of Excellence Magazynu Wine Spectator.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *