Jurajskie winnice na zamku w Korzkwi

Jurajskie winnice na zamku w Korzkwi

Okres wakacyjny zawsze kojarzy się z wypoczynkiem. Sytuacja, w jakiej obecnie się znajdujemy dodatkowo sprzyja temu, żeby ów wypoczynek organizować sobie lokalnie.

Mieszkając w Krakowie nie jest to jakoś wybitnie trudne. W niedalekiej okolicy mamy Podhale, Beskidy, przełom Dunajca czy Jurę Krakowsko-Częstochowską. To ostatnie miejsce, a w zasadzie szlak turystyczny ciągnący się od Krakowa aż do Częstochowy jest chyba najczęściej wybieranym miejscem na krótkie wypady turystyczne wśród mieszkańców miasta. Tu w krainie średniowiecznych zamków, wapiennych ostańców skalnych, oraz urokliwych dolinek znajdziemy też kilka (a nawet kilkanaście) winnic. Na tym terenie działa też od 2016 roku Stowarzyszenie Winiarzy Jury Krakowsko-Częstochowskiej. To ono było głównym organizatorem odbywającego się w niedzielę (16. sierpnia) winnego spotkania na Zamku w Korzkwi. Była to dobra okazja, żeby spróbować nowych roczników z lokalnych winnic, zwiedzić ruiny zamku, oraz spotkać się w gronie znajomych przy kieliszku wina.

Zaczynając od miejsca, w którym się znajdujemy – wieś Korzkiew – położona niedaleko Krakowa (13 km), a założona prawdopodobnie już w XIV wieku znana jest z ruin znajdującego się tam zamku. Choć w tym regionie zamków i ruin nie brakuje, to ten konkretny jest zaliczany do liczącej siedemnaście obiektów grupy zwanej Szlakiem Orlich Gniazd. Wszystkie z nich wybudowane zostały w okresie panowania króla Kazimierza Wielkiego. Obecnie, część z nich zachowało się w postaci ruin. Ten w Korzkwi stanowi od 1997 własność prywatną i od tego czasu stopniowo jest odrestaurowywany.

Znajduje się tu mała gustownie i stylowo urządzona część hotelowa (znajdująca się w XV wiecznej wieży) oraz część bankietowa w starej części mieszkalnej zamku. W nich właśnie odbyło się wydarzenie – „Jurajskie winnice na zamku w Korzkwi”.

Winnice, jakie mieliśmy okazję spotkać podczas wydarzenia to: Winnica Amonit, Winnica Goja, Winnica Kresy, Winnica Przybysławice, Winnica Rajska, Winnica Słońce i Wiatr, Winnica Św. Jana oraz Winnica Zagardle.

Poza degustacją win była też możliwość spróbowania lokalnych produktów np. pstrąga ojcowskiego czy serów z Serowarni Podłazy i gospodarstwa Pemako. Wydarzenie, chociaż nieduże – skalą zainteresowania przez odwiedzających przerosło trochę oczekiwania organizatorów. To świadczy tylko o tym, że społeczeństwo zaczęło bardziej doceniać wina z Polski, wina lokalne, tworzone często przez sąsiadów. A, jak od jakiegoś czasu wiadomo – Małopolska Winem Stoi. Ilość winnic i miejsc z tym związanych przeżywa obecnie renesans o jakim myślę, że w okresie panowania królowej Bony mogli sobie tylko pomarzyć. Bowiem Małopolska to obecnie najszybciej rozwijający się region winiarski w Polsce. To cieszy, podobnie jak jakość i podejście do wina. Jakość, bo to słowo najczęściej się przewija przez usta degustujących, jest jak zawsze słowem „umownym” i zależy od gustu i preferencji degustującego. Podczas tego spotkania każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Osobiście polecam spróbować win z winnicy Rajskiej (np. Skowronek) czy Przybysławic (Johanniter i Solaris), oraz naturalnego wina na bazie Solarisa z winnicy Słońce i Wiatr. Nie zwiodła również dobra jakość winnicy Amonit.

Dodatkową atrakcją winnego spotkania była możliwość spaceru do znajdującej się w niedalekiej odległości od zamku (ok 300 m) winnicy Św. Jana. Założona stosunkowo niedawno bo w maju 2014 roku. Tu na 60 arach uprawia się takie odmiany jak Jutrzenka, Seyval Blanc czy Marechal Foch i kilka innych. Winnica ma już za sobą dwa sezony zbiorów i dwa roczniki win. Jest to bardzo mała winnica i w restauracjach ich win raczej nie znajdziemy.

Dlatego też, jeśli macie ochotę, warto wybrać się na zamek w Korzkwi, spędzić tu trochę czasu na spacerach po pobliskich lasach i łąkach – a następne umówić się w jednej z sąsiadujących tu winnic i w otoczeniu krzewów winorośli spożyć lokalny trunek lub zakupić i delektować się nim na przydomowym tarasie. A moim zdaniem, niektóre wina z okolic Krakowa są naprawdę dobre i zyskują sympatię i uznanie na długo. Warto jeździć, próbować i każdy coś z pewnością dla siebie znajdzie.  

Autor

Rafał Błażusiak
Sommelier w ZaKładka Bistro de Cracovie – człowiek, który o winie i pracy w gastronomii może opowiadać godzinami. Ambitna osoba cechująca się dużym dystansem do rzeczywistości, nietypowym poczuciem humoru i chęcią do ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji. Zwolennik klasyki w nowoczesnym wydaniu. Inspiruje się głównie zachodnią kulturą i stylem życia, otwartym na nowe pomysły. 

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *