Furmint Istenhegy

Furmint Istenhegy

Nie wiem, czy byli Państwo w Teatrze Słowackiego w Krakowie. Jest tam piękna kurtyna – olejny obraz Henryka Siemiradzkiego, namalowany na lnianym płótnie. Przepiękna kurtyna robi na widzu niesamowite wrażenie. Jej widok jest jakoby zapowiedzią niezwykłego przedstawienia, które ma się rozpocząć po jej uniesieniu.

Pisząc o winie nieprzypadkowo wspominam o przedstawieniu w owym sławnym krakowskim teatrze. Kiedy bowiem wlejecie Państwo Furminta Istenhegy do kieliszka, jego intensywny kolor jest właśnie niczym kurtyna – zapowiada moc aromatu i smaku trunku. Jest niejako wstępem do wszystkiego tego, co ma się później rozegrać, a przyznać trzeba, że w naszych ustach dziać się będą rzeczy doprawdy wyjątkowe. Wino zachwyca od pierwszego łyka. Aromaty słodkich, kandyzowanych i lekko fermentowanych cytrusów mieszają się ze słodkością brzoskwini, moreli, jabłka, gruszki i pigwy. To połączenie tworzy fenomen wyjątkowego, niepowtarzalnego smaku tego winiarskiego majstersztyku rodem z Węgier.

Za każdym razem pijąc Furminta Istenhegy czuję się tak, jakbym był na naprawdę udanym przedstawieniu. Spektakl jest tak pasjonujący, że w wyrazie uznania mam ochotę wstać i oklaskiwać bardzo udane przedstawienie. Przyznaję, że wino jest moim ulubionym aktorem w obsadzie zakładkowych białych win!

Gdzie wypić?

Autor

Tomasz Skalik – uwielbia pracę z ludźmi. Przewodnik po Krakowie i Ojcowskim Parku Narodowym. Pasjonat sportu, podróży i… Krakowa, którego urok stara się odkrywać na każdym kroku. Człowiek z tysiącem (nie zawsze typowych) pomysłów. Część z nich stara się realizować w swoich autorskich spacerach po Grodzie Kraka.  

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *