Dwór Sanna - w poszukiwaniu inspiracji

Dwór Sanna - w poszukiwaniu inspiracji

Wydarzenie Drugie.

Połowa wakacji ubiegłego roku.
Pojawiła się okazja, żeby zaspokoić swoją ciekawość i udać się do źródła. Około 60 km na wschód od Sandomierza znajduje się źródło rzeki Sanna. Tam w Wierzchosławicach, bo o tej miejscowości mowa, w odrestaurowanym dworku z XVII wieku obecnie znajduje się hotel Dwór Sanna. Miejsce to jest bardzo przyjazne dla turystów, już pierwsze wrażenie sprawiło jakbym się cofnął do innej epoki. Na podjeździe do hotelu zbudowanego w tzw. stylu dworkowym, nawiązującym do baroku, wywodzącym się z poszukiwań polskiego stylu narodowego – stał czerwony kabriolet – przypominający okres XX-lecia międzywojennego. Wokół sześciohektarowy park, stawy, ogródek z własnymi warzywami. Piękna sprawa – cytując klasyka.

Winnica

Sednem wyjazdu była jednak winnica i wina. Jak już wspomniałem – historia zaczęła się w 2012 roku, więc stosunkowo niedawno. 3-hektarowa winnica to miejsce, w którym gospodarze starają się stworzyć samowystarczalny ekosystem. Przechodząc przez bramę mijamy najpierw folwarczną zabudowę i padok dla koni. W zasięgu wzroku pojawia się samo zbocze winnicy. Wejścia do niej pilnuje rodzina kóz – chyba już trochę symbol i znak rozpoznawczy tego miejsca. Żeby przejść za ogrodzenie, należy się z nimi przywitać, nakarmić i pogłaskać – kozy są niezwykle towarzyskie i lubią witać gości w swojej skromnej zagrodzie.

Samą winnicę  obsadzono  kilkoma odmianami, wśród których znajdziemy m.in. solarisa, seyval blanc, johannitera, muscarisa i regenta. W planie są nasadzenia klasycznych odmian vitis vinisfery. Prowadzona w sposób ekologiczny, co oznacza nic innego, jak uprawę bez wspomagania się sztucznymi, chemicznymi środkami. Wina organiczne (bo taki jest efekt takiej uprawy) są po prostu ciekawe – wytwarza się wyjątkowy profil, niosącego wizję i charakter regionu, z którego wino się wywodzi. A dbałość o ekologię i szacunek do środowiska naturalnego stanowi niejako wizytówkę winiarzy.

Wino

Po wspólnym spacerze między winoroślami – Karol Nizio – główny enolog winnicy zaprosił nas do swojej „komnaty tajemnic” – folwarcznego budynku w którym powstaje wino. To tu, między stalowymi tankami, odgrywa się „magia” i powstają prawdziwe arcydzieła. Praca z winami organicznymi przypomina tak zwane w gastronomii: momenty. Od nich właśnie zależy, czy wino się uda i będzie smakowało, czy też nie. Jak sam autor mówi, tworzy wina, które im osobiście mają smakować. Nieśmiale przyznaje się też, że lubi eksperymentować. Mi osobiście przypadł do gustu różowy regent – dzikość, świeżość, kwasowość doskonale komponowała się z aromatami czerwonych owoców.

Od tego dnia win z Dworu Sanna można spróbować w Krakowie, w ZaKładce Bistro de Cracovie – zaczęło się od Musującego i „Sanny”, później dołączył do nich czerwony Regent z 2016 roku. A co jeszcze do nich dołączy to czas pokaże… Cieszy fakt, że polskie wina są na tak dobrym poziomie i zaskakują jakością.

Tekst i foto

Rafał Błażusiak – Sommelier ZaKładki –  człowiek, który o winie i pracy w gastronomii może opowiadać godzinami. Ambitna osoba cechująca się dużym dystansem do rzeczywistości, nietypowym poczuciem humoru i chęcią do ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji. Zwolennik klasyki w nowoczesnym wydaniu. Inspiruje się głównie zachodnią kulturą i stylem życia, otwartym na nowe pomysły. Absolwent londyńskiej szkoły Wine & Spirit Education Trust (WSET) Level 3 Award in Wines. Jego karta win otrzymała w 2019 roku Award of Excellence Magazynu Wine Spectator.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *