Dwór Sanna – relacja z „bankietu”

Dwór Sanna – relacja z „bankietu”

W poszukiwaniu inspiracji

Wydarzenie Pierwsze.

W ostatnich latach coraz śmielszym strumykiem płynie do naszych kieliszków polskie wino. Coraz częściej zaskakuje jakością, smakiem i równie często towarzyszy nam przy stole. Z roku na rok przybywa osób, którym polskie wina po prostu smakują. Pracując od wielu lat z winem – również  w tym kierunku skierowałem swoje kroki oraz swój kieliszek. Okazji w 2019 roku związanych z polskim winem było całkiem sporo (niestety na różnym poziomie, ale to już inna historia). Wracając do tematu…

Wybrałem się na wycieczkę do stolicy. Zainspirowany opiniami z poprzedniego roku, postanowiłem wziąć udział w II edycji Festiwalu „Białe-Czerwone”. Samo wydarzenie zorganizowane było w Fortecy u Kręglickich w Warszawie. Piękny słoneczny dzień – idealny na degustację wina – dodam, polskiego wina. Najlepsi producenci, duża liczba „fanów”, koneserów i amatorów lokalnych wyrobów – fantastycznie. Między stoiskami można było spotkać między innymi Dom Bliskowice, Winnicę Wzgórz Trzebnickich, Winnicę Wieliczka, Winnice Kojder – miejsca, których nie trzeba specjalnie przedstawiać. Pomiędzy degustacjami było miejsce na prowadzone przez Maćka Nowickiego seminaria dotyczące polskiej produkcji win. Jako że byłem dosyć mocno przygotowany do tego wydarzenia, miałem swoje typy, gdzie należy skierować kroki. Spotkania ze znajomymi winiarzami, całkiem dobry poziom win, pozwalały cieszyć się chwilą. Jednak nie byłbym sobą, gdyby nie moja ciekawość.

Podczas konkursu Polskie Korki w Poznaniu najlepszym winem musującym został wybrany Johanniter 2016 z Winnicy Dwór Sanna. Jak się okazało, podczas festiwalu Białe-Czerwone też można było poznać przedstawicieli tej winnicy i zamienić z nimi kilka słów. Dowiedziałem się co nieco o ich pracy, miejscu, winach i jak się później okazało … ukrytym talencie. Wino musujące z tej winnicy stało się faktycznie godnym laureatem plebiscytu na najlepsze Polskie wino w swojej kategorii. Wino to: świeże z delikatnymi bąbelkami o aromatach jabłkowych urzekło mnie swoją cytrusową kwasowością. Ciekawe było też to, że przedstawiciele winnicy poza tym, co mieli na „stole”, mieli również i coś „pod stołem”. Tutaj zaczęła się magia „Sanny”. I co jest dosyć zaskakujące, trwa aż do dziś. A historia tego miejsca zaczęła się dopiero w 2012 roku gdzieś na Roztoczu…

Ciąg dalszy nastąpi…

Autor

Rafał Błażusiak – Sommelier ZaKładki – człowiek, który o winie i pracy w gastronomii może opowiadać godzinami. Ambitna osoba cechująca się dużym dystansem do rzeczywistości, nietypowym poczuciem humoru i chęcią do ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji. Zwolennik klasyki w nowoczesnym wydaniu. Inspiruje się głównie zachodnią kulturą i stylem życia, otwartym na nowe pomysły. Absolwent londyńskiej szkoły Wine & Spirit Education Trust (WSET) Level 3 Award in Wines. Jego karta win otrzymała w 2019 roku Award of Excellence Magazynu Wine Spectator.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *