Bodegas Menade cz. 2 –  Historia z ZaKładki wzięta

Bodegas Menade cz. 2 – Historia z ZaKładki wzięta

Od tego się zaczęło

Swoje pierwsze wino z winnicy Menade miałem okazję spróbować 31 sierpnia 2018 roku. Degustacja Suvignon Menade – zdawała się być jedną w wielu. Ale w świecie wina słowo „degustacja” ma znacznie większe znaczenie: niesie ze sobą szereg zabiegów lub „rytuałów” w których zmysły w wyjątkowy sposób wchodzą w grę aby odkryć aromaty, smaki i faktury, które każde wino zawiera.

Tak zaczęła się historia „pieska” – bowiem tak zostało ochrzczone to degustowane wino. Aromatyczna i złożona intensywność  zawierająca nuty przypominające miętę, kolendrę, świeżą bazylię z delikatnymi akcentami skórki mandarynki i agrestu. W ustach owocowe, okrągłe z lekkimi owocami egzotycznymi – papają i marakują. Zupełnie inne Sauvignon niż znamy z Nowej Zelandii czy też z klasycznej dla tej odmiany Doliny Loary. To było coś w kategorii „niesamowite”. Następnego dnia „piesek” na stałe zagościł w karcie win ZaKładka Bistro de Cracovie.

„Na żywo” z winiarzami z Bodegas Menade spotkałem się podczas marcowych targów Pro Wein w niemieckim Dusseldorfie. „Oddać naturze to, co odebrał jej człowiek”: taki jest cel Bodegas Menade z siedzibą w Rueda w Hiszpanii. Biorąc pod uwagę naturalne wymagania roślin, zwierząt i gleby. Ci młodzi winiarze tworzą najwyższej klasy wina. Wtedy jeszcze nie zanosiło się, że będzie to długa i intensywna znajomość. Sami wiecie że targi, nie tylko winne, mają to do siebie, że choćby nie wiem ile było czasu to i tak go braknie. Będąc kilka dni później już w Krakowie i wspominając wyjazd padło zdanie… „a może by tak zrobić wspólny event z Menade?”. Odpowiedź była prosta – oczywiście, że Tak!

Jesień 2019

Był zimny listopadowy weekend 2019. W ZaKładce – przy specjalnie przygotowanym menu odbyła się kolacja połączona z degustacją win z tejże winnicy. Wydarzenie było na tyle wyjątkowe, że sala pękała w szwach. Gościem był Karim Isphahani – ambasador marki Menade.  Wszyscy uczestnicy  wydarzenia jeszcze przez kilka następnych dni nie mogli otrząsnąć się z wrażeń wyjątkowości, smaku i energii panującej podczas kolacji (nie mówimy tu o nadmiernym spożyciu wina).

fot. Bartek Krysik

Wracając do teraźniejszości

Jesień 2020.
Pod koniec września bieżącego roku dostałem wiadomość o treści „Karim będzie w Krakowie” – pierwsze o czym pomyślałem – takiej okazji nie można przepuścić, robimy kolację. Już 7 października spotkaliśmy się z ponownie przy wspólnym stole.

Menu

Menu wieczoru zaczęło się od musującego aperitiff’u: „Cava Millesime Rose Brut 2016” z winnicy Pago de Tharsys. W ustach intensywne aromaty owocowe malin i wiśni z nutami kwiatowej świeżości i mineralności, która doda złożoności temu różowemu winu.  

Jako przystawkę zaserwowano figi pieczone z kozim serem, listki sałat, musztardę z zielonym pieprzem i do tego wino: Świeże, dzike … Verdejo Menade z 2019 roku. Koncentracja minerałów i aromatów typowych dla odmiany. Aromaty białych owoców przeplatane nutami zielnymi – nuty warzywne, koper włoski i aromatyczne rośliny np. tymianek. Wytrawne, smaczne i zbalansowane.

Drugim daniem była polędwica z dorsza z kalmarem, aioli pietruszkowe, podane z  pieczonym korzeniem pietruszki i ziołami. Towarzystwem było wino: Naturalne, czyste … Nosso. Uwagę w nim przykuwały aromaty mokrej ziemi. Wydawało się, że chodzimy w towarzystwie wspomnianego dorsza po płaskowyżu kastylijskim, moszczu, winorośli, naturalności. Chyba jedno z najlepszych połączeń tego wieczoru.

Daniem gównym była górka cielęca podana z puree z selera i boczniakami. Wino jakie zostało podane okazało się być bardzo wyjątkowe. Było to wykonane z Verdeja…  La Misión z roku 2014. Wino, które jest wyrazem autentycznego verdeja (stare krzewy jeszcze sprzed phylloxery). Aromaty dojrzałych owoców, orzeźwiającego zielnego tła i mineralności – były tu jakby w szczytowej formie. Poszukiwanie autentyczności, osobowości, doświadczenia zdobywanego przez lata, troska i praca nad przywróceniem naturalnego ducha uprawie winorośli były kluczami filozofii Menade od samego początku. To wino w 100% oddawało tą filozofię.

Na deser:  Tort Limonka-Marakuja  w połączeniu z egzotycznym i mineralnym… Menade Sauvignon. W kuchni jedzenie i wino to nieocenieni przyjaciele. Często słyszy się opinie że do deseru musi być słodkie wino. Ale żeby poczuć to coś, tą magię, należy wychodzić poza stereotypy. Ten tort w połączeniu z wytrawnym „pieskiem” był idealnym połączeniem – polecam każdemu spróbować, bo warto.

To nie było nasze ostatnie spotkanie z winnicą Menade – widzimy się w przyszłym roku. A do tego czasu tych win możecie spróbować w krakowskiej ZaKładce. Wesołych Świąt.

Tekst

Rafał Błażusiak
Sommelier w ZaKładka Bistro de Cracovie – człowiek, który o winie i pracy w gastronomii może opowiadać godzinami. Ambitna osoba cechująca się dużym dystansem do rzeczywistości, nietypowym poczuciem humoru i chęcią do ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji. Zwolennik klasyki w nowoczesnym wydaniu. Inspiruje się głównie zachodnią kulturą i stylem życia, otwartym na nowe pomysły. 

Zdjęcia

Renata Targosz
Z wykształcenia biolog ze specjalizacją nauczycielską oraz z zakresu genetyki, z zawodu i pasji restauratorka. Z gastronomią związana od ponad dwudziestu lat. Od ponad lat siedmiu prowadzi wraz z mężem, Rafałem Targoszem krakowską restaurację ZaKładka Bistro de Cracovie, wyróżnianą w przewodniku Michelin oraz Gault&Millau. W 2019 i 2020 jej restauracja otrzymała Award of Excellence Magazynu Wine Spectator.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *